Opis produktu: WMG Złota kolekcja: Wszystko kwitnie wkoło

Skaldowie powstali w Krakowie w 1965 roku. Trzon zespołu stanowili muzykalni, rozśpiewani i grający na licznych instrumentach bracia Zielińscy: Andrzej (ur. 1944), grający na fortepianie i organach oraz Jacek (ur. 1946) – główny wokalista, skrzypek i trębacz. Grupa debiutowała na II Krakowskiej Giełdzie Piosenki (1965) zdobywając pierwsze miejsce za utwór Moja czarownica do tekstu poety Wiesława Dymnego.

Andrzej Zieliński zmonopolizował repertuar Skaldów jako nadworny kompozytor i aranżer – jego piosenki odróżniały się na tle polskiej muzyki popularnej złożonością i różnorodnością aranżacji, ale ich naczelnym walorem była niezwykła melodyjność. Skaldowie weszli przebojem do czołówki polskich „zespołów młodzieżowych”.

Hit "Wszystko mi mówi, że mnie ktoś pokochał" został Radiową Piosenką Roku 1967. Na festiwalu polskiej piosenki Opole 1967 Skaldowie otrzymali Nagrodę Specjalną Przewodniczącego Komitetu d/s Radia i Telewizji za utwór "Uciekaj, uciekaj". Zespół nawiązał współpracę ze zdolnymi autorami tekstów – warto pamiętać, że to właśnie piosenki Skaldów stały się „trampoliną”, z której wybiły się kariery trojga młodych, utalentowanych autorów: A. Osieckiej, W. Młynarskiego oraz L.A. Moczulskiego.

Zespół wystąpił w kilku filmach („Mocne uderzenie” i „Cierpkie głogi”), z których najmocniej uwiecznił się w pamięci „Kulik” z 1968 roku. W rok później Skaldowie nagrali jedną z najbardziej niezwykłych płyt całej polskiej muzyki popularnej, CAŁA JESTEŚ W SKOWRONKACH (1969) – album, który w przypadku każdej innej grupy mógłby uchodzić za wybór przebojów (oprócz utworu tytułowego znalazły się na nim m.in. Króliczek, Medytacje wiejskiego listonosza, Prześliczna wiolonczelistka i Z kopyta kulig rwie). Dla Skaldów była to jedynie płyta z nowymi piosenkami.

Po kilku trasach koncertowych w ZSRR i kolejnym festiwalowym tryumfie w Opolu 1969 (Medytacje wiejskiego listonosza), zespół udał się na sześciotygodniowe tournée po Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Skaldowie zetknęli się tam z muzyką R&B graną na żywo, zaś Andrzej Zieliński przywiózł z tej podróży organy Hammonda. Ukształtował się nowy wizerunek Skaldów – zespołu… rockowego. Ukształtował się także ostateczny skład zespołu, w którym – oprócz braci Zielińskich - wystepowali: Konrad Ratyński (śpiew, gitara basowa), Jerzy Tarsiński (gitara) oraz Jan Budziaszek (perkusja).

Na festiwalu Opole 1970 nagrodę dziennikarzy zdobyła piosenka śpiewana przez Jacka w duecie z Łucją Prus, W żółtych płomieniach liści. W rok później Skaldowie występowali z powodzeniem przed widownią zachodnią (m.in. w Wielkiej Brytanii i RFN), zaś w roku następnym wzięli udział w wielkim koncercie Rock & Jazz Now, towarzyszącym XX Letnim Igrzyskom Olimpijskim w Monachium. W maju 1972 roku nagrali w sali Filharmonii Narodowej płytę KRYWAŃ, KRYWAŃ – album kultowy, manifest polskiego art-rocka, ukoronowanie dotychczasowej działalności.

W drugiej części dekady Skaldowie oddalili się nieco od ludowych źródeł swojej muzyki, a i romans z rockiem nie okazał się trwały. Tworzyli piosenki popularne, ale jako że – niezmiennie – robili to na najwyższym poziomie, nie przestawał płynąć niekończący się strumień hitów: Życzenia z całego serca, Wierniejsza od marzenia, Dopóki jesteś, Nie oślepiaj. Spektakularny sukces przeboju Wszystko kwitnie wkoło (popularnie nazywanego „Wiosną”) sprawił, że piosenkę Skaldów – jak przed laty – ponownie śpiewała cała Polska. Coroczne występy Skaldów w Opolu zawsze były wydarzeniem – po raz pierwszy na płycie prezentujemy tu porywające festiwalowe wykonanie kompozycji Twą jasną widzę twarz (Opole 1980).

W utworze "Szanujmy wspomnienia" zespół z wdziękiem i nieodzowną autoironią ustosunkował się do upływu czasu, ale ostatni wielki przebój Skaldów – do muzyki Jacka Zielińskiego – piosenka "Nie domykajmy drzwi", przekonywał, że krakowska kapela nie traci z upływem lat ani inwencji, ani energii, ani… optymizmu.

Wielki koncert „Skaldowie plus przyjaciele”, który odbył się w warszawskiej Sali Kongresowej w październiku 2000 roku z okazji 35-lecia zespołu, dowiódł dobitnie, że muzyka tworzona przez Andrzeja i Jacka Zielińskich oraz ich kolegów jest wciąż świeża i oryginalna, absolutnie niepowtarzalna i – co chyba najważniejsze – całkowicie odporna na czas. Przekonuje o tym także nasza kolekcja.
Powrót